@Renard15: Czy stary testament, który pochwala niewolnictwo i mordowanie za wiarę nie jest czasem przez KK w wielu miejscach uznawany za metaforę? Jak to jest, że tam gdzie Jahwe każe wymordować inny lud wraz z dziećmi jest uznawane za metaforę, a mordowanie homoseksualistów jest brane dosłownie? Dla przykładu oto co nowy testament mówi o duchownych: „1 Nauka ta zasługuje na wiarę. Jeśli ktoś dąży do biskupstwa1, pożąda dobrego zadania. 2 Biskup więc powinien być nienaganny, mąż jednej żony2, trzeźwy, rozsądny, przyzwoity, gościnny, sposobny do nauczania, 3 nie przebierający miary w piciu wina, nieskłonny do bicia, ale opanowany, niekłótliwy, niechciwy na grosz, 4 dobrze rządzący własnym domem, trzymający dzieci w uległości, z całą godnością. 5 Jeśli ktoś bowiem nie umie stanąć na czele własnego domu, jakżeż będzie się troszczył o Kościół Boży” Jak można tak wybiórczo traktować rzekomo święte księgi? Czyżby bóg jednak nie był nieomylny? Osobiście nie mam nic do osób homoseksualnych, które nie obnoszą się ze swoją orientacją, a to co ktoś sobie robi w łóżku o ile nikogo nie krzywdzi, to już jego prywatna sprawa, a organizacje religijne często przejawiają jakiąś obsesję na punkcie seksu, może to przez celibat, a może z obawy, że seks dla samej przyjemności nie przyniesie im nowych wyznawców, a co za tym idzie pieniędzy.