Elektorat śląski i górniczy jest dla PiS bardzo ważny, co pokazało przeniesienie parady, już nie jest to „ukryta opcja Niemiecka”, a „Edward Gierek był patriotą”. Dlatego nie liczą się koszty, wolny rynek jest dla prywaciarzy i głupców, a jak ktoś będzie miał inne zdanie to napadnie się na siedzibę PGG jak w Jastrzębiu, podpali trochę opon w Warszawie i podpisze porozumienie przy akompaniamencie rozkręconego Małysza.

– Ceny węgla na rynkach światowych spadają o 40% w dół
– Sprzedaż ogółem w PL leci o 2,5 mln ton
– Sprzedaż koksu spada o 10%
– Według ARP spodziewane wydobycie może wynieść 5 mln ton mniej niż rok temu
– Wciaż wzrasta import węgla mimo sowitych żłóż krajowych
– Tymczasem srednia pensja w JSW rośnie do 8900 brutto
– RPA, Australia, Indonezja i Rosja zalewają rynki bardzo tanim węglem z odkrywki, ci ostatni zwiększają wydobycie i modernizują porty/kolej pod eksport i klientów w Azji i Afryce
– W samych Chianach budowane są bloki węglowe o mocy ponad 100 GW oraz 300 „chińskich” elektrowni poza granicami (via Piechociński)
– Czemu więc nie eksportujemy węgla?

Dla drygresji, po zmianie gospodarczej upadały zakłady w moim mieście i okolicy, przyjeżdżali politycy i związkowcy, rodzice moich kolegów brali dzieci pod pikiety, strajki i transparenty, że nie ma za co opłacić rachunków i załatwić jedzienie, relacja w TV. I co? Obietnice przekwalifikowania, nowych uprawnień, pomocy w relokacji, stwierdzenie, że państwo jednak nie pomoże zakładom, bo są ważniejsze wydatki, nowy ustrój gospodarczy, szukajcie szcżęścia gdzie indziej. 20 lat później większość tych ludzi mieszka we Włoszech, UK czy Niemczech i nigdy nie wróci, a domy, gdzie kiedyś odwiedzałem kolegów, stoją puste z oknami zarośniętymi pajęczynami. Niestety nie byli górnikami, tylko zwykłą robotniczą tłuszczą, śmieciami tak jak słynne kiedyś szwaczki z Łodzi.